Wczytuje wydarzenia

« Wszystkie wydarzenia

  • To wydarzenie minęło.

Agata Głogowska „Tylko zwykłość jest ciekawa”

18 lutego, godz. 10:00 - 17:00

|Powtarzające się wydarzenie (Zobacz wszystkie)
Daily until 19 February 2017
1zł - 3zł

Biuro Wystaw Artystycznych w Tarnowie zaprasza na wystawę Agaty Głogowskiej „Tylko zwykłość jest ciekawa”

Kuratorzy: Piotr Kukla, Miłosz Onak

Wystawa czynna do 19.02.2017

Agata Głogowska (ur. 1981 w Tarnowie) swoją twórczość artystyczną rozpoczęła w Pracowni Plastycznej Witolda i Elżbiety Pazerów. W latach 2001–2006 studiowała na Wydziale Grafiki ASP w Krakowie. Dyplom uzyskała w pracowni druku wklęsłego pod kierunkiem prof. Henryka Ożoga. Na co dzień zajmuje się grafiką, grafiką projektową i malarstwem.

Tylko zwykłość jest ciekawa – tytuł wystawy malarstwa Agaty Głogowskiej w lapidarny sposób naprowadza na ideę przewodnią i motywacje stojące u podstaw wykonanych w ostatnim czasie obrazów. Ta figura retoryczna buduje swoje napięcie na sprzeczności, intuicyjne jej rozwiązanie nie powinno jednak sprawiać większego kłopotu. Obrazowanie codzienności, banalnych, wydawałby się, motywów „niegodnych” wnikliwej obserwacji, a tym bardziej niezrozumiałego wysiłku zatrzymania i uwiecznienia na płótnie, stało się polem szczególnego zainteresowania współczesnych artystów. Polem, w którym wyrażają niezgodę na władzę widzenia pragmatycznego, usuwającego z pola codziennej uwagi wszelkie metafizyczne „zaburzenia”.

Z drugiej strony, czy łowienie takich metafizycznych momentów nie było odwieczną domeną malarstwa, absolutnie esencjonalną, niezbywalną przyczyną, sięgającą korzeniami chwili szczególnej percepcji, zachwytu niepozornym zjawiskiem? Co takiego dostrzegł Jan Vermeer van Delf w obrazie kobiety nalewającej mleko, chcąc później odtworzyć to w swoim dziele?

Ta tajemnicza percepcja pielęgnowana przez „wybrańców” stała się, dzięki wynalazkowi fotografii i współczesnej, wspaniałej technice, dobrem społecznym. Nie będzie przesadą powiedzieć, że praktycznie każdy z nas, wielokrotnie w ciągu dnia stając się autorem jakiegoś zdjęcia, ma szansę uzmysławiać sobie, czym jest taki szczególny moment percepcji. Możemy dostrzec we wszechobecnej zwykłości coś szczególnego, poznawać spojrzenie i wrażliwość innych, wymieniać się, dzielić „chwilami”, inspirować.

Powszechna dostępność tego doświadczenia doprowadziła do niebotycznego podniesienia poprzeczki w sztuce obrazowania „szczególnej chwili”, sytuacji czy gestu. Stało się tak nie tylko w przestrzeni fotografii, ale wszelkich sztuk wizualnych. Nieskończona, kreatywna rzeka wspaniałych zdjęć, robionych zarówno przez specjalistów, jak i zupełnych amatorów, paraliżuje poważniejsze aspiracje dodania własnego widzenia do tego, co już zostało zobaczone. W nieunikniony sposób wpływa także na malarstwo.

Paradoksalnie fotografia, która miała przynieść koniec malarstwa, została zaprzęgnięta do wszelkiej możliwej współpracy, stała się kołem napędowym nowych formalnych rozwiązań i artystycznych postaw. Można powiedzieć, że zamiast końca przyniosła nową motywację. Fotograficzny przesyt przywrócił malarstwu wartość unikatu. Poza tym stało się jasne, że podjęcie się malarskiego obrazowania musi przynieść próbę pokazania rzeczywistości w sposób, który umyka fotografii, profitując jednocześnie z jej osiągnięć.

 Tak też się dzieje w przypadku malarstwa Agaty Głogowskiej. Patrząc na jej obrazy, przychodzi mi na myśl zdanie napisane przez Susan Sontag: „Fotografia jest wieloznaczna: zobaczyć coś w postaci zdjęcia – to znaczy znaleźć potencjalny przedmiot fascynacji”[1]. Głogowska należy do artystów eksplorujących napięcia pomiędzy obrazem fotograficznym i malarskim. W fotografii znajduje obiekty swoich fascynacji. Można powiedzieć, że jest owładnięta chęcią zobrazowania czegoś, co wydaje się ukrywać na granicy tych dwóch światów. Równie często jej inspiracją staje się bezpośrednie doświadczenie natury. Pociąga ją chwila zatrzymana, wyjęta z czasoprzestrzeni w sposób, w jaki robi to fotografia, jednocześnie jej obsesja dotyczy przedmiotu, przestrzeni czy powierzchni, która posiada swoje strukturalne, namacalne jakości. Stąd zapewne we wcześniejszych obrazach można dostrzec motywy i tęsknoty bliskie poetyckiemu, zdumiewająco szczegółowemu malarstwu Andrew Wyetha (1917-2009). Artystka wspomina tego malarza jako kogoś, kto czuje podobnie, choć idzie „za daleko” w swojej manierze. Świat „wyciszonego” malarstwa Głogowskiej nie pominął zapewne doświadczenia ciszy jaką oferuje Edward Hopper, by przejść do fascynacji bardziej aktualnych, jak zaskakujący i niepokojący Victor Man.

Głogowska świadoma tego, co ceni u każdego z tych artystów, nie pozwala się im obezwładnić. Obraz za obrazem konstruuje świat zbudowany z własnych spostrzeżeń. Stosuje rozwiązania zarówno zaskakujące, jak i te które weszły już do kanonu. Tym stara się nadać osobisty wydźwięk. Dla przykładu charakterystyczne rozmazania, choć przywołują na myśl malarstwo Gerharda Richtera, mają także swoją przyczynę we własnych spostrzeżeniach artystki. Artystka dzieli się w rozmowie ciekawą uwagą, że generalnie, siedząc z kimś i rozmawiając, zwykle nie postrzegamy ostro konturu jego ciała, dlatego też stara się nie malować form jasno wydzielonych z tła swoim obrysem, lecz w większym lub mniejszym stopniu wtopić obiekty w otaczającą przestrzeń. Problematyka formalna jest dla Głogowskiej istotnym impulsem do rozwijania swojej malarskiej aktywności. Artystka niechętna jest budowaniu narracji, która miałaby zwracać uwagę na jej własną historię. Jak mówi, „nie chce narzucać się swoją osobowością”[2]. Ukazuje się odbiorcy niejako mimochodem, rozwiązując nurtujące ją zagadnienia, wyrażając w sposób dla niej adekwatny „zwykłe” zjawiska i obiekty fascynacji: ścięte włosy, odbicie w kałuży, światło na ciele.

Wyrastające z graficznego wykształcenia zamiłowanie do chiaroscuro objawia się surowym ograniczeniem gamy kolorystycznej obrazów. Ta samodyscyplina ulega coraz częstszym momentom eksperymentalnego wyzwolenia, trudnej do zatrzymania potrzebie zanurzenia się w malarskiej materii. Efekty tych działań pojawią się, być może, na jednej z kolejnych wystaw.

[1]    Susan Sontag, O fotografii, przeł. Sławomir Magala, Wydawnictwo Karakter, Kraków 2009, s. 31.

[2]    Z rozmowy z artystką (20.01.2017).

Janusz Janczy

Program towarzyszący:

Niedziela 12.02, g. 14:00

Warsztaty dla dzieci / prowadzenie Agata Głogowska i Aleksandra Kubisztal / udział bezpłatny, obowiązują zapisy: kubisztal@bwa.tarnow.pl

W celu uzyskania szerszych informacji prasowych lub dodatkowych materiałów wizualnych prosimy o kontakt: Jolanta Więcław, wieclaw@bwa.tarnow.pl, tel. +48 14 6888821

niedziela 12.02, g. 15:00 / artystka oprowadza po wystawie

wtorek 14.02, g. 10:00-17:00 / Walentynki w BWA

Szczegóły

Data:
18 lutego
Godzina:
10:00 - 17:00
Koszt:
1zł - 3zł
Kategoria wydarzenia:

Organizator

Biuro Wystaw Artystycznych
Telefon:
14 6888820-21
Email:
biuro@bwa.tarnow.pl
Strona:
www.bwa.tarnow.pl

Inny

Odbiorcy
młodzież, dorośli

Miejsce

Biuro Wystaw Artystycznych
ul. Słowackiego 1
Tarnów, małopolskie 33-100 Polska
+ Google Map
Telefon:
14 6888820-21
Strona:
www.bwa.tarnow.pl