« Wszystkie Wydarzenia

  • To wydarzenie minęło.

“Miserere” Józefa Władysława Krogulskiego

4 września

W środę 17 sierpnia w Warszawie miał miejsce koncert, na którym zostało wykonane “Miserere” Józefa Władysława Krogulskiego. Transmisja do obejrzenia TUTAJ

 

Biografia

Józef Władysław Krogulski (ur. 4 września 1815 w Tarnowie, zm. 9 stycznia 1842 w Warszawie). Pianista, kompozytor, pedagog, dyrygent chórów kościelnych, syn Michała i Salomei z domu Saszor. Ochrzczony został 12.10.1815 r. w tarnowskim kościele katedralnym p.w. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny, a jego rodzicami chrzestnymi byli: Józef Witowski i Kunegunda Szaszerowa.

Dzieciństwo spędził w Tarnowie. Wychowywał się pod okiem ojca, który wcześnie dostrzegłszy nadzwyczajny słuch i zdolności syna, zaczął go uczyć gry na fortepianie. Jeśli wierzyć XIX-wiecznej prasie, już jako czterolatek zdradzał Józef wielkie zainteresowanie muzyką.

Dzięki wyjątkowym zdolnościom szybko osiągnął biegłość w grze na fortepianie. Już jako niespełna 10-letni chłopiec występował publicznie w rodzinnym Tarnowie. Po raz pierwszy zagrał 16 marca 1825 r. wykonując Koncert a-moll Johanna Nepomuka Hummla. Z pewnością wrażenie, jakie wywarł na słuchaczach musiało być ogromne, skoro już w następnym miesiącu wieść o cudownym dziecku dotarła do Warszawy.

W drugiej połowie maja 1825 r., długo oczekiwany, przybył wreszcie z rodzicami do Warszawy. Cieszył się już sławą obiecującego pianisty. Pierwszy koncert w stolicy dał 19 czerwca w sali Konserwatorium Muzycznego.

Wystarczyło zaledwie kilka występów, aby Józef zdobył serca nie tylko mieszkańców stolicy, ale również znawców muzyki, którzy w recenzjach porównywali jego talent z Mozartem i Chopinem. Coraz szerzej rozchodziła się wieść o cudownym dziecku, docierając w krótkim czasie do wielu stolic europejskich. Zachęceni tymi sukcesami rodzice postanowili udać się z synem w dłuższą trasę koncertową. Przed wyjazdem, 20 sierpnia 1825 r., zagrał on jeszcze raz w Warszawie. Występ zorganizowany został w Teatrze Narodowym na wyraźne życzenie tutejszych obywateli.

Jeszcze w sierpniu 1825 r. wyruszył w pierwszą zagraniczną podróż do Niemiec.

We Wrocławiu dał aż 5 koncertów. Po raz pierwszy wystąpił w środę 9 listopada w Auli Muzycznej tutejszego uniwersytetu. Wykonał wówczas Wariacje z różnych tematów narodowych Karola Kurpińskiego oraz Koncert fortepianowy J. N. Hummla, a na koniec Koncert fortepianowy Ferdynanda Riesa z towarzyszeniem orkiestry pod batutą F. W. Bernera. Występ przeobraził się w demonstrację. Po koncercie deputacja studentów polskich ofiarowała artyście wieniec i zegarek. Na cześć Józefa deklamowano również wiersze specjalnie dla niego na tę okazję napisane. (…) Chłopczyna zalany łzami wdzięczności, znajdował się w ręku prawie wszystkich obecnych mężczyzn i kobiet, wszyscy go okrywali pieszczotami (…).

W grudniu 1825 r. grał w Głogowie. Prawdopodobnie na przełomie 1825/26 przybył do Berlina. Wystąpił tam 12 stycznia 1826 r. w sali traktierni Jagora. Na koncert przybyło zaledwie kilkadziesiąt osób, wszyscy jednak byli zachwyceni talentem Józefa i domagali się ponownego występu. Szczególne wrażenie na słuchaczach zrobiło idealne wykonanie nieznanej wcześniej pianiście Sonaty wiolonczelowej Ludwika van Beethovena. Zrażony jednak niewielkim zainteresowaniem jego pierwszym występem Józio nie zagrał po raz drugi w stolicy Niemiec, lecz udał się w dalszą drogę do Drezna. Koncertował też w Lipsku, Weimarze i innych miastach. W Dreźnie wystąpił przed 7 marca 1826 r. w tamtejszym teatrze, między aktami przedstawienia. Grał również w prywatnej rezydencji królowej Augusty i u książąt saskich w Moritzburgu, wykonując m.in. poloneza Karola Kurpińskiego. Król, wzruszony muzyką i talentem Józefa, ofiarował mu w dowód uznania zegarek ze złotym łańcuchem.

Niestety, długa i wyczerpująca podróż oraz liczne koncerty nadszarpnęły zdrowie małego wirtuoza. Przez pewien czas poważnie chorował. Fakt ten wpłynął zapewne na decyzję o powrocie do kraju. Późną wiosną 1826 r. wyruszył z Drezna do Polski. Na początku czerwca przybył do Wrocławia, gdzie ponownie ciężko zachorował. Prawdopodobnie z tej przyczyny wystąpił tu tylko raz. Koncert odbył się 8 czerwca 1826 r. w sali Hotelu Polskiego. Po wyjeździe z Wrocławia grał w czasie Koncertów świętojańskich w sali resursy w Poznaniu (28 czerwca oraz 3 i 5 lipca), a 25 lipca dał koncert w Kaliszu, z zapałem oklaskiwany przez publiczność. W sierpniu 1826 r. przyjechał z rodzicami do Warszawy. Pobyt w Niemczech wpłynął na ugruntowanie jego sławy jako „cudownego dziecka”. Jednocześnie pogłębił wrażliwość muzyczną młodego pianisty i zdopingował go do dalszej pracy nad techniką gry. Świadczył o tym chociażby poziom jego trzech koncertów w Teatrze Narodowym w Warszawie, które odbyły się w dniach 19 sierpnia oraz 26 i 30 września 1826 r.

Po dwóch miesiącach spędzonych w stolicy wyruszył 8 października 1826 r. w kolejną trasę. Tym razem wiodła ona na wschód – do Lwowa. Po drodze wystąpił u książąt Czartoryskich w Puławach, w Lublinie (17 i 20 października w tamtejszym teatrze), a także w Zamościu (zapewne pod koniec października). Po przyjeździe do Lwowa 25 listopada oraz 2 grudnia 1826 r. grał w miejscowym teatrze. Na początku 1827 r. przebywał w Kijowie, gdzie 23 stycznia 1827 r. zagrał na własnym koncercie, a 25 stycznia jako współuczestnik koncertu dobroczynnego na dochód inwalidów. Później występował w Petersburgu, gdzie okrzyknięto go polskim Mozartem. Wiosną 1827 r. powrócił z Rosji do rodzinnego Tarnowa. Rodzice zamierzali wyjechać stąd jesienią dla doskonalenia jego talentu. Tu jednak w lecie 1827 r. ponownie ciężko zachorował. Planowany wyjazd nie doszedł więc do skutku, a Józef pozostał w mieście do następnego roku. W grudniu 1827 r. wystąpił tutaj na koncercie dobroczynnym. Wiosną następnego roku wyjechał do Krakowa i trzykrotnie zagrał w tamtejszym teatrze (15, 20 i 29 marca). W maju 1828 r. trzy razy koncertował w Radomiu, po czym w pierwszych dniach czerwca przyjechał do Warszawy, aby zamieszkać tu na stałe.

Nazywany polskim Mozartem, młodym Lisztem, cudownym, celującym pianistą, obdarzony słuchem absolutnym, posiadał Józef Krogulski niewątpliwie wielki talent pianistyczny. Przytoczoną opinię Jaślikowskiego podzielali także autorzy kilkudziesięciu innych recenzji opublikowanych w polskiej i niemieckiej prasie, dodając jeszcze do zalet młodego wirtuoza rzadką zdolność improwizacji. Do jego stałego repertuaru należały koncerty fortepianowe: a-moll J.N. Hummla, d-moll F. Kalkbrennera, cis-moll F. Riesa, g-moll i E-dur J. Moschelesa. Ponadto wykonywał polonezy Lessla i Kurpińskiego, utwory Haydna (w Niemczech) i modne wariacje, np. dedykowane mu przez Kurpińskiego Potpourri czyli Wariacje z różnych tematów narodowych.

W czerwcu 1828 r. Józef Krogulski zamieszkał z rodziną na stałe w Warszawie – początkowo przy ulicy Jezuickiej, później przy Kanonii (obecnie ul. Kanonia 18). Odtąd wyjeżdżał i koncertował rzadziej. Prawdopodobnie w 1828 roku wystąpił tylko raz, w czerwcu, podczas prezentacji fortepianu A. Leszczyńskiego na wystawie przemysłowej w stołecznym ratuszu. Zdaniem Jerzego Morawskiego braki w systematycznej nauce gry fortepianowej wpłynęły ujemnie na rozwój talentu pianistycznego Józefa. Zmusiło go to do zrezygnowania z kariery wirtuozowskiej. Odtąd występował sporadycznie, za to jesienią 1828 r. rozpoczął naukę w zakresie teorii muzyki i kompozycji pod kierunkiem Józefa Elsnera i Karola Kurpińskiego.

Ostatni odnotowany w Warszawie popis Józefa Krogulskiego miał miejsce 6 listopada 1835 r. w Teatrze Wielkim. Grano wówczas dwa jego koncerty fortepianowe i Wariacje F-dur pod dyrekcją Karola Kurpińskiego. Dwa lata później, 12 października 1837 r., wspólnie z Wincentym Studzińskim (skrzypkiem krakowskiej orkiestry teatralnej), wystąpił w Krakowie w sali hotelu M. Knotza. Na tym definitywnie zakończył karierę pianistyczną.

Niemalże równolegle z rozwojem zdolności wirtuozowskich próbował Józef Krogulski swoich sił jako kompozytor. Zaczynał od niewielkich, prostych utworów fortepianowych. Do takich właśnie należą walc i mazurek, które ukazały się w Warszawie w sierpniu 1825 r. (autor miał wtedy 10 lat!). W 1828 r. wydrukowane zostały: Mazurek D-dur, Anglez i Galopada. Mazurek, zgrabnie stylizujący ludowość, wydany został również przez Oskara Kolberga w zbiorze tańców polskich (Lipsk 1882).

Zmarł w 27 roku życia – 9.01.1842 r. w wyniku zaostrzenia się gruźlicy. Nabożeństwo żałobne odprawione zostało 12 stycznia przed południem w kościele Pijarów. Mszę celebrował biskup Antoni Kotowski, a uczestniczyła w niej ogromna rzesza przyjaciół, znajomych i wychowanków Józefa. Orkiestra wykonała Requiem Józefa Kozłowskiego pod dyrekcją Tomasza Napoleona Nideckiego oraz hymn żałobny Ignacego Feliksa Dobrzyńskiego pod jego przewodnictwem, skomponowany na cześć Krogulskiego. Uroczystą przemowę wygłosił rektor zgromadzenia Pijarów ksiądz Ksawery Kurowski, który przypomniał życie i zasługi przedwcześnie zmarłego artysty. Następnie zwłoki przewieziono na Cmentarz Powązkowski. Nad grobem przemawiał biskup Kotowski, jeszcze raz wychwalając cnoty i talent Józefa Krogulskiego. Dobrzyński (…) zanosił się od płaczu na jego pogrzebie, gdzie nad grobem dyrygował swym psalmem na cześć zmarłego napisanym, a Karol Kurpiński miał się ponoć wyrazić: O tak chowamy naszego Palestrinę.

 

 

 

 

 

 

 

 

Szczegóły

Data:
4 września
Kategoria:

Other

Odbiorcy
wszyscy